Tydzień próbny z licznikiem
Sprawdzamy realne zużycie prądu na Twojej hali
Nie oczekujemy wiary na słowo. Zamiast tego proponujemy konkretny test w Twoim obiekcie. Wybieramy jedną alejkę magazynową lub wydzieloną strefę o powierzchni około 140 metrów kwadratowych. Montujemy tam od 4 do 7 naszych opraw LED wyposażonych w czujniki ruchu i natężenia światła. Obok instalujemy oddzielny podlicznik cyfrowy, który rejestruje każdy zużyty wat energii przez dokładnie 7 dni roboczych.
Podczas tego tygodnia Twoi pracownicy pracują normalnie. Nie zmieniamy ich nawyków. Nasz system sam dopasowuje jasność lamp. Gdy w alejce nikogo nie ma, światło przygasa do 12% mocy. Kiedy wjeżdża wózek widłowy, czujnik w ułamku sekundy rozjaśnia lampę do pełnej mocy. Licznik nie kłamie – zbiera dane z porannej zmiany, popołudniowej oraz godzin nocnych, kiedy hala zazwyczaj świeci się niepotrzebnie. Widzisz różnicę na fakturze, bo czarno na białym pokazujemy różnicę między starymi lampami sodowymi a naszym systemem.
Dane z podlicznika zamiast obietnic
W marcu 2024 roku przeprowadziliśmy taki test w małym zakładzie produkcyjnym w Pabianicach. Właściciel obawiał się, że sensory będą reagować zbyt wolno. Przez 7 dni nasze lampy pracowały obok starych opraw 400W. Wynik był jednoznaczny: zużycie prądu w strefie testowej spadło o 64,2%. Przy obecnych stawkach za kilowatogodzinę, inwestycja w tej firmie zaczęła zarabiać na siebie już po 14 miesiącach. Ustawiamy lampy raz, a dobrze, dbając o to, by zasięg czujnika pokrywał dokładnie te miejsca, gdzie faktycznie odbywa się ruch.
Po zakończeniu tygodnia próbnego przygotowujemy prosty raport. To nie jest gruba teczka z wykresami, których nikt nie czyta. To dwie strony A4 z konkretnymi liczbami: ile prądu pobrały lampy, ile razy się rozjaśniały i ile pieniędzy zostało w kasie firmy dzięki tej jednej strefie. Na tej podstawie możesz łatwo policzyć, ile zaoszczędzisz przy wymianie oświetlenia na całej hali. Konkret w każdym watcie to nasza zasada, dlatego raport zawiera też symulację kosztów eksploatacji na najbliższe 3 lata.
Decyzja bez zbędnego ryzyka
Jeśli po tych 7 dniach uznasz, że oszczędności są za małe lub światło Ci nie odpowiada, po prostu demontujemy nasze urządzenia. Nie fakturujemy Cię za wynajem sprzętu ani za czas poświęcony na montaż testowy. Jedyne, co zostaje, to Twoja wiedza o tym, jak realnie wygląda zużycie energii w Twoim budynku. Większość naszych klientów, jak chociażby firma logistyczna ze Zgierza, decyduje się na pełną modernizację zaraz po odczycie z trzeciego dnia testu.
W Lumot wiemy, że w biznesie liczą się fakty. Tydzień próbny pozwala uniknąć błędów przy planowaniu inwestycji. Widzisz, jak światło zachowuje się o godzinie 16:00 w zimie i jak reaguje na pył czy ruch maszyn. To najbardziej uczciwy sposób współpracy, jaki znamy. Rezerwujemy tylko 3 takie terminy testowe na miesiąc, aby nasz zespół 4 instalatorów mógł rzetelnie przygotować podlicznik i skalibrować czujniki pod Twoje wymagania.
Heads-up: Najlepiej wybrać do testu najbardziej ruchliwą alejkę. Tam różnica w komforcie pracy i oszczędnościach jest najbardziej widoczna już po pierwszej dobie.